Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mule. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mule. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 marca 2017

Kremowe cappuccino z recyklingu

Zupa w tradycji polskiej rozpoczyna obiad. Zachęca do dania głównego, a czasem musi wystarczyć za cały posiłek. Bywa klarowna ale i zawiesista, ochładzająca ale i rozgrzewająca. Na każdy dzień roku możemy znaleźć inną zupę. Dołączy do tego grona zupa, którą uraczył nas Kurt Scheller w swojej Akademii.



Składniki:
0,7-1 litra wywaru z gotowania muli po prowansalsku
1 szklanka 36% śmietanki (oryginalnie około 2 szklanek)
Dodatki:
ulubione świeże zioła do posypania lub grzanki.





Wywar z gotowania muli zblendować, przecedzić przez sito eliminując pozostałe w nim ewentualnie fragmenty muszli. Podgrzać i wymieszać ze śmietaną. Podawać gorącą, ślicznie wygląda w małych filiżankach posypane ulubionymi świeżymi ziołami.


poniedziałek, 20 lutego 2017

Mule po prowansalsku


Kolejna odsłona przepisów Akademii Kurta Schellera i po raz kolejny nic się nie zmarnowało. Co prawda muszelki były do wyrzucenia, ale po dokładnym umyciu zabrane zostały przez bardzo twórczą jednostkę. Danie zyskało ciekawy dodatek, który cudownie je dopełnia. Muszelki zostaną wykorzystane do stworzenia ozdób nie tylko choinkowych.


Składniki:
1 kg świeżych muli (po około 250g na osobę)
1 duża cebula
2 ząbki czosnku
2 szklanki białego wytrawnego wina
1-2 liście laurowe
1 łyżeczka ziół prowansalskich
szczypta lub dwie suszonej lawendy
1-2 łyżki oliwy z oliwek lub oleju ryżowego




Mule umyć, przebrać, osuszyć. Otwarte wyrzucić*. Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę, a czosnek w plasterki. W głębokim garnku rozgrzać oliwę, wrzucić mule i smażyć chwilę, potrząsając garnkiem. Po kilku minutach i kilku potrząśnięciach dodać cebulę, czosnek, zioła prowansalskie i liść laurowy. Wszystko smażyć około 5 minut nadal potrząsając garnkiem. Dodać lawendę i zalać winem. Gotować około 5-8 minut aż alkohol odparuje. Podawać z bagietką. Powstały po gotowaniu muli wywar zachować zamrażając do późniejszego wykorzystania, lub podać od razu**.

*Sprawdzanie świeżości muli jest dwustopniowe. Na początek wyrzucamy te, które przed obróbką termiczną, są otwarte i po lekkim uderzeniu np. o stół nie zamykają się. Potem, już po obróbce termicznej, wyrzucamy te które się nie otworzyły.


**przepis na wspaniałe kremowe cappuccino już niebawem.


piątek, 4 września 2015

Orzechowa deska z mulami



Zakochana w pięknym, niepokornym drewnie z orzecha włoskiego czekałam i czekałam, a on obiecywał i obiecywał, aż pewnego dnia doczekałam się.  Zaprosił do kuchni i na cudnej desce podał równie doskonałe mule. Deska niesamowita o niezwykłym rysunku słoi i urzekającym kolorze. Mule fantastyczne i aromatyczne, deska piękna czegóż chcieć więcej. Nie zamulam oto przepis.

 




Składniki (na 4 osoby)
450 g muli (mrożonych bez skorupek) lub świeżych
2 duże cebule
1 czerwona papryka
1 płaska łyżka curry
½ łyżeczki chilli lub cayenne
2 ząbki czosnku
sól, pieprz do smaku
olej ryżowy do smażenia
garść siekanego koperku do posypania





Na rozgrzanym oleju podsmażyć na złoto pokrojoną w kostkę i posoloną cebulę. Dodać przyprawy i pokrojoną w kostkę paprykę. Dusić 2-3 minuty. Następnym krokiem jest dodanie zmiażdżonego czosnku i rozmrożonych muli (jeśli używacie świeżych musicie pamiętać o dokładnym oczyszczeniu ich z piasku) i smażyć 3–5 minut. Pod koniec smażenia dodać odrobinę czarnego pieprzu, pieprzu  cayenne oraz kilka łyżek wody. Podawać obficie posypane koperkiem z młodymi ziemniakami i szklaneczką schłodzonego białego wina.




środa, 24 lipca 2013

Niedzielne mule



Dawno, dawno temu miałam w planach zrobienie potrawy z muli na zupełnie inny sposób niż francuskie mule w białym winie. Wizyta w sklepie Asian House w Jankach podsunęła mi pomysł na letni, lekki obiad z mulami w roli głównej. Niestety wydarzenia ostatnich 3 tygodni wstrząsnęły życiem wokół mnie i dlatego dopiero teraz przedstawiam wam orzeźwiające niedzielne mule w towarzystwie lekko schłodzonego białego wina.

 




Składniki:
250 g makaronu z maranty (może być sojowy 
lub ryżowy)
250 g mrożonego mięsa 
z muli
1 mała cukinia
1 biała cebula
2 dymki
2-3 gałązki tymianku cytrynowego
1 cytryna
3 łyżki sosu sojowego
1 suszona ostra papryczka
świeża kolendra (tyle ile lubicie)
olej roślinny











Cukinię obrać i pokroić w bardzo drobna kosteczkę, tak samo przygotować cebulę. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić cebulę, zeszkilić, dorzucić cukinię, poddusić kilka minut, dodać ostrą papryczkę, tymianek (pozostawić 1 gałązkę do przybrania), startą skórkę z cytryny. Po około 5-6 minutach dodać sok z 1/2 cytryny, 1 łyżkę sosu sojowego i ewentualnie odrobinę wody lub białego wina. Dorzucić mrożone mule i przykryć patelnię. Dusić jeszcze około 6-8 minut, aż mule zmiękną.
W tym czasie zagotować wodę i zalać makaron wrzątkiem i reszta sosu sojowego na około 3-5 minut. Zieloną dymkę i kolendrę drobno pokroić. Kiedy makaron będzie gotowy, odcedzić go, wymieszać z sosem posypać kolendrą i dymką, skropić z sokiem z cytryny. Doskonale smakuje z białym winem.