środa, 12 marca 2014

Nobilitacja dla pasty z pestek słonecznika


Na przednówku brak świeżych, wartościowych warzyw i owoców był kiedyś przyczyną zmęczenia i ogólnego pogorszenia stanu zdrowia. Warzywa i owoce tzw. stare, w czasie przechowywania, traciły swoje dobroczynne właściwości. Dziś wydaje się to przeżytkiem. Czy aby na pewno? To przecież właśnie wczesną wiosną czujemy się zmęczeni, brak nam energii, jesteśmy mniej odporni na przeziębienia i stres. Ratunkiem wydają się być wszelkiego rodzaju ziarna, nie tylko w postaci kiełków, i mrożone warzywa. Ziarna słonecznika dzięki dużej zawartości magnezu poprawiają koncentrację i uspokajają. Na obniżenie ciśnienia krwi wpływ ma niska zawartość sodu, a duża potasu w regularnie jedzonych ziarenkach. Zawarta w nich witamina A wpływa na znaczną poprawę widzenia po zmroku, a B6 odpowiada za prawidłowe działanie układu nerwowego wpływając tym samym na zwiększenie odporności na stres. Bogactwo witaminy E i kwasu foliowego wspomaga układ krążenia. Zawarty w nich wapń wpływa dodatnio na zęby i kości zarówno u dzieci jak i dorosłych. Regularne jedzenie nasion słonecznika korzystnie wpływa też na uzupełnienie białka, gdyż pestki zawierają duże ilości białka „prawie pełnowartościowego” (24,4g białka w 100g pestek) oraz witamin z grupy B i składników mineralnych: cynku, żelaza, magnezu, fosforu, wapnia, potasu.
Przepis na wykorzystanie ziaren słonecznika wypatrzyłam na blogu Życie od kuchni. Wydał mi się niezwykle intrygujący, zgromadziłam składniki i ochoczo zabrałam się za wykonanie. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Podobnie jak jego autorka testowałam go na rodzinie, gościach i koleżankach w pracy. Nikt nie wierzył, że to ziarenka. Rodzina orzekła, że to nie jest zwykła pasta, ale raczej pasztet w stylu francuskim, idealny na uroczyste okazje i jako dodatek do chleba. Mnie wydał się idealnym wzbogaceniem przednówkowej diety. Robiłam go już wiele razy w różnych odsłonach smakowych dziś proponuję wersję, którą najbardziej lubimy.






Składniki:
1–1,5 szklanki suchych ziaren słonecznika
10–15 suszonych pomidorów w oliwie
1 cebula
1 pęczek zielonej natki pietruszki
2-3 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
sól, pieprz do smaku
pikantna przyprawa typu cayenne, ostra papryka według uznania
½ łyżeczki wędzonej suszonej papryki






Pestki słonecznika namoczyć na noc w przegotowanej wodzie. Następnego dnia odcedzić. Cebulę obrać, pokroić w kostkę i udusić na oliwie z pomidorów, ostudzić. Natkę porwać na mniejsze kawałki, zmielić w blenderze razem z pomidorami i cebulą. Odcedzone ziarenka słonecznika mielić partiami (blenderem) i wymieszać z resztą rozdrobnionych składników i oliwą. Doprawić do smaku pieprzem i solą oraz ulubionymi przyprawami. Ja, tym razem, dodałam włoską mieszankę pikantną i wędzoną paprykę.


Uwaga: można zrobić różne wersje smakowe pasztetu np. z czosnkiem, tymiankiem, chili, majerankiem itp. Zamiast zielonej pietruszki można użyć bazylii i dodać zmiksowane oliwki.


92 komentarze:

  1. Coś dla mnie :) Zrobię na pewno ponieważ uwielbiam takie pasty a ta zapowiada się naprawdę pysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zniknął kolejny jej słoik. Uwielbiają ją nawet zdeklarowani mięsożercy :)

      Usuń
  2. Przepis zapisuje i nie omieszkam się go użyć - jak dla mnie rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, koniecznie daj znać jak wyszło.

      Usuń
  3. cudownie prosty i apetyczny przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można według własnego upodobania dobrać dodatki do podstawowego składu.

      Usuń
  4. Słyszałam o takiej paście ze słonecznika do chleba, też mnie bardzo zaciekawiła, ale jeszcze nie robiłam :P Jakoś za pasty często ciężko mi się zabrać, za humus już tyle czasu się zabieram. Niewiem od czego to zależy hehe
    To Twoje wydanie z pomidorami bardzo bardzo fajnie wygląda i myślę, że musi być pyszne :)) Może chęć spróbowania takiego czegość mnie troszkę zmoblizuje ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle tak bywa, że dopóki nie spróbujemy jakoś trudno się zmobilizować. Ten przepis, u mnie, też odczekał zanim go zrobiłam i teraz nie mogę przestać.

      Usuń
  5. Mmm, musi smakować bosko :) Bardzo lubię takie pasty, ze słonecznika jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest doskonała, jedliśmy ją w kilku odsłonach i nadal eksperymentujemy z nowymi dodatkami

      Usuń
  6. Brzmi smacznie! Z pewnością wypróbuję, uwielbiam takie pasty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My zakochaliśmy się w niej od pierwszego słoiczka. :)

      Usuń
  7. Ta pasta jest rewelacyjna,potrzebuję słonecznik!.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupuj tylko ziarenek z Chin, bo diabli wezmą zdrowotne wartości :)))

      Usuń
  8. Reewelacja!!! ....słonecznik lubię, pomidorki suszone uwielbiam...zapas wedzonej papryki posiadam...;)
    Kilka składników i powiadasz.....pasztet w stylu francuskim....? Robię koniecznie....:)))
    Ps. kamień piękny.... ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób bez zastanowienia, jeśli te smaki Ci pasują. Można podać go w małej kokilce, polanego stopionym klarowanym masłem z ulubionym ziołem jako dodatek do grzanek. Pâté jak malowane.
      PS. kamień to naturalna dachówka z łupka :)

      Usuń
  9. ale cudowne zdjęciaaaa!!!!! :D
    Matko, zakochałam się <3
    i ta pasta, to musi być cudowne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ziarenka mają niesamowitą moc. Kto spróbuje zakochuje się w nich na amen.

      Usuń
  10. To dziwne, że też mi się dziś kołacze po głowie pasta na bazie tych ziarenek. :) Świetna! Można się bawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można się bawić dopasowując swoje ulubione smaki. Moim zdaniem najbardziej im służy dodatek suszonych pomidorów. Same mielone ziarenka są bardzo nijakie i trzeba im wyrazistych dodatków. :)

      Usuń
  11. Twoje zdjęcia są tak piękne, że aż nie mogę przestac na nie patrzec.
    Pasta wygląda bardzo apetycznie, zjadłabym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za uznanie. Ale obiekt był bardzo wdzięczny i smaczny. :)

      Usuń
  12. Świetny pasztecik, boję się tylko, czy mój mikser da radę z ziarenkami. Zdrowy i na pewno smaczny:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam mielenie partiami i np. z dodatkiem oliwy. Ale skoro mój daje radę to powinno się udać.

      Usuń
  13. Pasta świetna. I pewnie można pestki słonecznika zamienić np orzechami:-) Zdjęcia cudne:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno można, ale orzechy są dość wyraziste w smaku i pewnie zdominowały by inne dodatki. Muszę spróbować taka pastę z 1/2 orzechów i 1/2 ziarenek.

      Usuń
  14. To coś dla mnie. Lubię takie domowe smarowidełka do chleba. Wygląda tak, że chętnie odrobinę spróbowałabym na kromeczkę chleba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz smarowidełka to bardzo polecam.

      Usuń
  15. Lubię dodawać słonecznik do różnych smarowideł do pieczywa. Nawet wczoraj takowa wylądowała u mnie na blogu ;) Nigdy jednak nie dodawałam go w takiej ilości. Ciekawa jestem smaku tej pasty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej smak tak naprawdę zależy od dodatków, same mielone ziarna (szczególnie te moczone) dają kremową i dość nijaką bazę do komponowania różnych wersji.

      Usuń
  16. Szaleję na punkcie Waszych fot...

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie spotkałam się wcześniej z taką pastą, bardzo interesująca :) Smakowicie się zapowiada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam gorąco, my ją uwielbiamy :)

      Usuń
  18. Pięknie podane kanapki :) dzieło sztuki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem jak najbardziej za taką pastą, samo zdrowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowie, smak i uroda. Podobno jej składniki mają dobroczynny wpływ właśnie na urodę.

      Usuń
  20. Taka pasta na świeżym chlebku...Pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na świeżym, na grzankach, używaliśmy jej nawet do naleśników :)

      Usuń
  21. Pamiętam jak ta pasta zaczęła pojawiać się na blogach w 2009 roku, każdy się nią zachwycał i tak juz zostało do dnia dzisiejszego! Trzeba przyznać, że pasta jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, a ja dopiero ją odkryłam.

      Usuń
  22. a ja nie słyszałam o takiej paście, ale już czuję się zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję ja spróbować, jest naprawdę warta poznania :)

      Usuń
  23. Właśnie wyżarłam swoje masło orzechowe, mogę się więc spokojnie udać po składniki na słonecznikową pastę, bo zapowiada się przepyszniasto :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja po niespodziankowe składniki...:)

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Super, mam nadzieję, że tak samo jak my polubisz ją. :)

      Usuń
  25. Ciekawa propozycja, a wygląda szałowo :D Ostatnio po prostu cały czas zajadam się podpieczonymi ziarenkami, muszę tą pastę wypróbować :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakuje równie dobrze. Warto jeść ziarenka w każdej postaci, maja tyle dobra w sobie

      Usuń
  26. Jeszcze nigdy nie jadłam takiej pasty, muszę spróbować bo jestem bardzo ciekawa jak smakuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej smak zależy od dodatków jakich użyjesz :)

      Usuń
  27. Wygląda smakowicie, oj skusiłabym się na taką kanapeczkę z taka pastą, ale zamieniłabym pomidora, b nie lubię. Ogólnie fajna propozycja :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ta pasta wygląda obłędnie! Chętnie bym takiej spróbowała! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowe 2 słoiczki stoją w lodówce, zapraszam do próbowania ;)

      Usuń
  29. Robiłam pastę ze słonecznika z oliwkami. Pasty słonecznikowe są bardzo zdrowe. To moje zresztą ulubione nasiona do chrupania. Kanapki pyszne, kolorowe. Suszone pomidory fajny nadają kolorek :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, a następnym razem wypróbuję wersję z oliwkami :)

      Usuń
  30. Bardzo podoba mi się Twój blog - dlatego też nominuję go do do Liebster Blog Award! Więcej informacji na: http://www.apetytnawiecej.pl/2014/03/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wyróżnienie, cieszy mnie że Ci się podoba mój blog.

      Usuń
  31. Zainspirowałaś mnie, będę musiała zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Fajny przepis, lubię takie niecodzienne wynalazki, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię kuchenne eksperymenty nawet jeśli nie zawsze się udają.

      Usuń
  33. Bardzo ciekawa ta pasta! Jeszcze nigdy takiej nie jadłam, muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dobrać swoje ulubione dodatki będzie i zdrowa i o ulubionym smaku.

      Usuń
  34. Swietnie wyglada ta pasta! Dostalam kiedys przepis na bardzo podobna, musze odszukac przepis i przetestowac obydwie wersje :)
    A jesli moge wtracic moje 3 grosze ;) to polecam najpierw namoczyc ziarna (6-8 godz.), a pozniej zostawic na noc do wstepnego kielkowania, beda jeszcze wieksza bomba witaminowa :)

    Pozdrawiam serdezcnie!

    PS. Bardzo limatyczne zdjecia! Uwielbiam te deske :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z trzech groszy chętnie skorzystam, powiększenie bomby witaminowej bardzo się przyda. A jeszcze chętniej poznam inny przepis na taka pastę. :)

      Usuń
  35. No ale czemu właściwie do Ciebie nie zajrzałam?taka pyszna pasta,a ja się o niej ostatnia dowiaduję?no wstyd!wstyd mi za siebie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jest za późno ja o niej usłyszałam kilka lat po tym jak miała swoja premierę, więc nic straconego.

      Usuń
  36. Świetna alternatywa dla moich past z papryki i sojowej. Dzisiaj akurat gotuję strączki ale następnym razem będzie ten przepis, bo jest świetny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to lecę do Ciebie poznać te paprykowe i sojowe specjały. :)

      Usuń
  37. To jest dla mnie koniecznie do zrobienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, naprawdę warto. :) Można do wersji podstawowej dodać własne ulubione dodatki i stworzyć całkiem nowe pasty.

      Usuń
    2. Zrobiłam i właśnie się zajadam, jest pyszna! Tylko namoczyłam słonecznik.

      Usuń
    3. Super że Ci smakowało (moje pestki tez były moczone, ale następnym razem za radą Bei jeszcze spróbuję je zostawić do kiełkowania)

      Usuń
    4. ano tak, coś mi się pomerdało:) moje moczyły się dość długo ale nie wykiełkowały

      Usuń
  38. uwielbiam wszelkiego rodzaju ziarna, więc przepis od razu wędruje na moją specjalną listę:) na pewno spróbuję, bo wygląda niesamowicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakuje tez bardzo ciekawie i naprawdę niewiele osób próbujących rozpoznaje z czego jest zrobiona.

      Usuń
  39. Pozwolilam sobie dodac linka do Twojej pasty rowniez u mnie - http://www.beawkuchni.com/2014/03/pasta-slonecznikowa-na-bis.html

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję to niezwykle miły gest z Twojej strony

      Usuń
  40. Znakomite i super zdrowe jedzenie, od pierwszego słoika uzależniłam się, ostatnio (żeby było jeszcze zdrowiej) dodałam uprażone i zmielone ziarna siemienia i sezamu oraz suszonego czosnku niedźwiedziego a posoliłam kilkoma filecikami anchois, trochę to zmienia smak ale dobre. Fajne jest to, że można eksperymentować z dodatkami. Pozdrawiam Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że napisałaś o nowych dodatkach smakowych (eksperymentowanie bardzo wskazane). Koniecznie muszę skorzystać z Twoich dodatków - szczególnie z anchois :)

      Usuń
  41. Co do Was zaglądam, to robię się głodna :-) Wyczuwam nosem coś pysznego i wartego przetestowania, więc dodaję do mojej listy przepisów do wypróbowania (się zrymowało) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam listę do wypróbowania. Choćby sernik z cytryna i mango, czy genialne bułeczki tygrysie, których prezentacja mnie zauroczyła.

      Usuń
  42. Przepraszam, że jeszcze raz na ten sam temat ale wczoraj robiąc kolejny raz tę pastę (ma tę wadę, że uzależnia) chciałam ją trochę odchudzić bo nawet dobry tłuszcz jest bardzo kaloryczny i dodałam do niej zmiksowaną cieciorkę z puszki gotowaną na parze i mnie to baaardzo smakuje a zrobiło się trochę "lżejsze". Teraz myślę nad jakimś świeżym, aromatycznym dodatkiem owocowym. Pozdrawiam. Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co przepraszać, każdy nowy pomysł jest cenny i wzbogaca także moją kuchnię. A wiesz że z cieciorką też robiliśmy. Owocowe dodatki to też super pomysł ja wykorzystałabym może kiwi. :) Powodzenia w eksperymentowaniu z pastą :D

      Usuń
  43. Pyszna ta pasta! Dziękuję za przepis i pozdrawiam :)!

    OdpowiedzUsuń