Jajko sadzone na niedzielne śniadanie.
Sadzone na boczku, szynce lub bekonie. Pychota, ale co robić kiedy
nie można, lub nie chce się jeść boczku czy bekonu. Eureka, jest
coś co doskonale go zastąpi, będzie tak samo, jak nie bardziej
chrupiące. Wprawdzie ortodoksyjni wyznawcy jajek na boczku zapewne
nie będą zadowoleni, odsądzą mnie od czci i wiary za taką
profanację oryginału. No cóż podejmuję, ewentualną, rzuconą
rękawicę i prezentuję moją bezmięsną wersję. Pyszne, zdrowe,
zaskakująco chrupiące, całkowicie bez mięsa i sojowych imitacji
boczku.
Składniki:
1 jajko (moje preferencje to 2 jajka)
garść suszonych ziaren słonecznika
1 łyżka siemienia lnianego
1 łyżeczka kurkumy
1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
(ilość według własnych możliwości)
(ilość według własnych możliwości)
oliwa
sól i pieprz do smaku
zioła do posypania jajka lub natka pietruszki
Na patelnię wlać odrobinę oliwy.
Słonecznik i przyprawy i odrobinę soli wymieszać, wsypać na
rozgrzaną patelnię. Powinno być go tyle, żeby cienką warstwą
przykrył dno patelni. Zmniejszyć ogień i po około 2 minutach
posypać równomiernie siemieniem lnianym. Wbić jajko, posolić i
przyprawić tak jak lubicie (u mnie pieprz czarny). Przykryć
przykrywką na około 3 minuty. Jak białko się zetnie jajko jest
gotowe.
Uwaga: Trzeba z wyczuciem sterować
płomieniem lub temperaturą palnika, tak żeby ziarna się nie
przypaliły. Jeśli za pierwszym razem wam nie wyjdzie nie zrażajcie
się. Mnie też nie od razu wyszło idealne.


