piątek, 11 marca 2016

Obłędny mus czekoladowy z mlekiem kokosowym i owocami



Ciasta, ciasteczka, słodkości to w wielu dietach owoc zakazany. Jak wiadomo owoc zakazany smakuje najlepiej i trudno się go wyrzec. Jednej z moich ciotecznych babć wydawało się zawsze, że jeśli słodycze będzie jadła w tajemnicy i pod osłoną nocy to po pierwsze nikt się nie dowie, a po drugie to tak jakby wcale ich nie jadła. Za dnia trzymała ścisłą dietę, gdyż „jak przystało na młodą damę” jadała „mało, tyle co nic, aby przyszłemu mężowi nie wydała się trudna w utrzymaniu”. Kiedy już była mężatką robiła dalej to samo, ale jej motywacja się zmieniła. Twierdziła bowiem, że kiedy żona dużo je mąż do majątku nie dojdzie. Jej mąż za to strasznie się martwił, że żona z sił opadnie lub, co gorsza, rozchoruje się. Martwił się strasznie, szukał rady u wielu lekarzy, aż do momentu kiedy… Pewnej nocy obudził go jakiś hałas dochodzący od strony kuchni. Sądząc, że to niechybnie włamywacze cichutko podkradł się pod drzwi, z mocnym postanowieniem ustalenia najpierw ilości napastników i dobrania stosownych środków do podjęcia interwencji w obronie domowych zapasów. Przez uchylone drzwi zajrzał do środka kuchni. To co ujrzał na całe życie wyleczyło go z zamartwiania się niedojadaniem małżonki. Owa krucha istota przy świetle świeczki pałaszowała czekoladowe łakocie popijając mlekiem. Nigdy nie przyznał się żonie, że poznał jej tajemnicę, a rodzonym dzieciom powiedział o tym dopiero gdy ich mamy nie było już na świecie. Proponowany deser wykazuje właściwości znikania w nocy i nawet się zastanawiałam czy cioteczna babcia nie nawiedza nas, by kontynuować swoje zwyczaje.

 



Składniki na 4 porcje:
1 puszka mleczka kokosowego
50-60 g gorzkiej czekolady min 70%
2-3 łyżki nasion chia
ok 0,5 szklanki suszonej żurawiny
mrożone maliny
ananas pokrojony w kostkę
kilka łyżeczek pistacji







 







Czekoladę pokruszyć, wrzucić do rondelka i na niewielkim ogniu rozpuścić. Do rozpuszczonej czekolady powoli wlewać mleko kokosowe ciągle mieszając rózgą. Kiedy składniki się połączą dosypać nasiona chia* nie przerywając mieszania. Podgrzewać kilka minut (ok. 5) uważając żeby nie doprowadzić całości do wrzenia. Po tym czasie zdjąć z ognia i nadal intensywnie mieszać (ubijać) rózgą około 1 minuty. Na dno pucharków do serwowania wsypać suszoną żurawinę i zalać ciepłym „musem”. Odstawić do lodówki minimum na 1 godzinę. Po tym czasie czekoladowa mieszanina powinna stężeć na tyle by swobodnie można było ułożyć na niej owoce i orzechy. Deser ponownie wstawić do lodówki na minimum 2 godziny.




*Podgrzewanie nasion powoduje, że prawie się rozpuszczają,
a deser zyskuje konsystencję musu bez charakterystycznych wyczuwalnych kuleczek.

46 komentarzy:

  1. pyszny i do tego zdrowy deser , mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do tego podobno zawiera tzw. dobre kalorie cokolwiek to znaczy :))

      Usuń
  2. Piekny wpis z cyklu "wspomnien czar":) Dama i Dzentelmen. To byly czasy!
    Deser,dyskretny w swojej prostocie i elegancji. Czeka aby odkryc magie(czarna:) jego smaku.
    Libra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wielką niecierpliwością czekam na Twoją recenzję. :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. I można go zajadać bez opamiętania bo zdrowy :)

      Usuń
  4. To ja już chyba wiolę jeść za dnia. To niezdrowo tak sen jedzeniem przerywać, obie rzeczy uwielbiam:)
    Deser na prawdę obłędny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak ja do poświęcenia snu też nie byłabym skłonna :)

      Usuń
  5. Mniam ale pysznie wygląda. Zdecydowanie bym zjadła :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. To deser idealny dla moich kubków smakowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada i maliny to też moje smaki :)

      Usuń
  7. Oj tak. Chętna jestem na taki mus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wpadaj, poczęstujemy z miłą chęcią :)

      Usuń
  8. ha! a jak pięknie wygląda w tym kieliszku !:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie desery to my na litry możemy jeść :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale piszesz, że była krucha...Słodkości nocne więc Jej nie szkodziły.
    Niektórzy tak mają. Mogą jeść do woli, a w talii zawsze tak samo.
    Deser pyszny i wart nocnego grzechu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to że zadnia wypijała hektolitry wody i jadła jak przysłowiowy wróbelek pozwalało zachować kruchość mimo nocnych ekstrawagancji :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Koniecznie, bardzo polecam jest wyjątkowy w smaku i prosty w przygotowaniu :)

      Usuń
  12. Oj jak trudno zrezygnować ze słodyczy, już babcie o tym wiedziały :) Deser palce lizać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda dość trudno, ale znam takie osoby, które ze słodyczy to najbardziej śledzie, więc one pewnie nocą pochłaniałyby śledzika :)

      Usuń
  13. no taki deserek to ja moge zajadac :) mniamm :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda obłędnie! I patrząc na składniki taki też musi być :) Zapisuje obowiązkowo przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak wyszło i czy Ci smakowało :)

      Usuń
  15. Z pewnością smakuje nieziemsko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkim nam smakowało bardzo. Zwłaszcza połączenie czekolady z malinami :)

      Usuń
  16. Chcę popaść w taki obłęd!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro jest chęć to śmiało - popadaj :)

      Usuń
  17. Pyszny deser, nie mogłabym sobie odmówić chociaż jednej porcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odmawiaj sobie, zapraszam do próbowania :)

      Usuń
  18. wygląda obłędnie! muszę sobie taki mus przygotować, koniecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda genialnie! Aż ślinka leci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, smak wart grzechu, zdaniem rodziny :)

      Usuń
  20. obłędny, aż sobie nie wyobrażam jak smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co wyobrażać sobie :))), polecam spróbować. :)

      Usuń

  21. Przygotowałam skonsumowałam i tęsknię, bo smak niebagatelny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło że polubiłaś i tęsknisz podobnie jak my.

      Usuń
  22. Zrobilam w niedziele, wyszlo lepiej niz myslalam! :) Co prawda chia nie rozpuscila sie i mozna bylo ja wyczuc, ale nie zmienialo to smaku. Dodalam troche wiecej czekolady, i rozpuszczalam ja w niewielkiej ilosci mleka koko zeby nie przypalic garnka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszelkie zmiany bardzo wskazane. Nasze nasionka się rozpuszczały może odrobinę dłużej podgrzewaliśmy na bardzo małym ogniu. Jeśli boisz się przypalenia zastosuj kąpiel wodną powinno wtedy być ok. :)

      Usuń