środa, 18 stycznia 2017

Zupa z resztek bardzo krewetkowa


Nigdy nie lubiłam wyrzucania jedzenia, zapewne mam to po Mamie i Babci, które bardzo szanowały to na co zdobywały, z niemałym trudem, w sklepach spożywczych. Od wieków w rodzinie planowano jadłospisy i zakupy tak by nie marnować jedzenia. Podobno w przeciętnym domu do kosza trafia 30% jedzenia, a ile z tego dałoby się jeszcze wykorzystać? Według ekspertów Federacji Polskich Banków Żywności nawet 2/3 tego co trafia do kosza można jeszcze uratować. Warsztaty w Akademii Kurta uświadomiły mi jakie cuda mogą powstać z tzw. odpadów i w ilu daniach można wykorzystać jeden produkt jeśli tylko dokładnie się to przemyśli. Dziś otwierając cykl recycling w kuchni pokażemy pierwsze efekty szacunku do produktu.


Składniki:

1 litrowa torba zamrożonych resztek warzyw*
resztki po filetowaniu ryby (w naszym przypadku to był łosoś)
litrowa torba zamrożonych skorupek z ok. 1,5 kg krewetek**
2 cebule
1 marchew
1 pietruszka
1/3 średniego selera
2-3 kostki masła
8 kuleczek ziela angielskiego
5-6 liści laurowych
garść czarnego pieprzu
2 łyżki oleju ryżowego
1 ostra papryczka chili
100 ml. brandy
śmietana (mistrz używa tylko 36%)
sól do smaku


*w torbie znalazły się: obierki z umytych warzyw (marchwi, pietruszki, selera, ziemniaków), głąb kapusty, zielone części pora, łodyżki natki pietruszki, kawałki selera naciowego, brukselka, to co zostało z czosnku po wyciśnięciu go przez praskę i kawałki cebuli. Wszystko to co wcześniej bym wyrzuciła.
** kraby, krewetki i łosoś są różowe dzięki astaksantynie, która dla nas jest silnym antyoksydantem który nie ulega zmianie w oksydant. Astaksantyna jest silnym lekiem przeciwzapalnym i przeciwbólowym,  pomaga w retinopatii cukrzycowej, zwyrodnieniu plamki żółtej oraz przy zmęczeniu oczu jak również nawilża skórę, nadaje jej gładkość, elastyczność, usuwa drobne zmarszczki i plamy. Wyrzucając do kosza skorupki z krewetek, krabów czy homara pozbywamy się tego cennego składnika.








Do dużego garnka wrzucić zamrożone resztki warzyw,  resztki ryby (jeśli oczywiście ja macie) i połowę przypraw. Zalać wodą, doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować na maleńkim ogniu (podobnie jak rosół) około 4-5 godzin. Krewetkowe resztki zmielić w maszynce lub utłuc w moździerzu. Cebulę, marchew, pietruszkę i selera obrać (obierki wrzucić do garnka z wywarem) i pokroić na niezbyt małe kawałki. W płaskim sporym rondlu rozgrzać olej, wrzucić warzywa i przyprawy, posolić i smażyć około 10-15 minut mieszając. Dodać zmielone skorupki krewetek (surowych lub poddanych już obróbce termicznej). Smażyć jeszcze kilka minut i dodać masło. Zmniejszyć ogień i dusić tak około 1-1,5 godziny, mieszając co jakiś czas. Pod koniec dodać brandy i flambirować. Powstałe masło krewetkowe przecedzić przez gęste sito. Masło przyda się do innej potrawy (o tym wkrótce). To co zostanie na sicie wrzucić do gotującego się wywaru. Razem z resztkami krewetek wywar powinien gotować się jeszcze około 1,5 godziny. Po tym czasie zupę przecedzić dokładnie odciskając (ja to co zostało już wyrzuciłam, mistrz zalał jeszcze raz wodą i dołożył kolejną porcję resztek warzywnych). Przecedzoną zupę można podać na kilka sposobów. Ja bazę przelałam do trzech litrowych słoików i zapasteryzowałam.
To co zostało podałam na sposób pierwszy.

  1. Do bazy zupy dodać śmietanę i przyprawić do smaku świeżo mielonym pieprzem. Podawać z grzankami
  2.  Do bazy zupy dodać mały przecier pomidorowy i podawać z kluseczkami kładzionymi lub ostrymi pulpecikami z ryby.
  3.  Do bazy zupy dodać śmietanę, 1/3 szklanki białego wina i bardzo drobno pokrojoną ostrą papryczkę. Podawać z posiekaną natka pietruszki.

40 komentarzy:

  1. bardzo ciekawy pomysł na zużycie wszystkiego z lodówki. Smacznie i oryginalnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, szczególnie jeśli lubisz takie rybne smaki w zupie :)

      Usuń
  2. świetny recykling kuchenny, żeby wyczarować coś pysznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, recycling to naszym zdaniem dobry kierunek także w kuchni. Polecamy i zachęcamy :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Miło mi, ale Ty też wiesz coś o recyklingu w kuchni ;)

      Usuń
  4. Taka rozgrzewająca by się teraz bardzo przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do częstowania się :) Niech Cię rozgrzeje

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Można faktycznie nazwać ją krewetkową. :)

      Usuń
  6. I to mi się podoba, jest pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na warsztatach właśnie ta zupa nas urzekła :)

      Usuń
  7. Super wygląda i fajny pomysł, żeby nie marnować jedzenia. Ja ostatnio też wykorzystuję resztki do tworzenia innych dań. Niedawno wykorzystałam obierki z warzyw korzeniowych do zrobienia wywaru na barszczyk, a dzisiaj mam ścinki z sarniny to też zaraz jakąś zupkę wyczaruję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas pojawi się jeszcze kilka sposobów na zagospodarowanie różnych resztek, chętnie tez skorzystam z Twoich pomysłów.

      Usuń
  8. Gotowanie,, na obierkach,, ostatnio jest w modzie ;) poważnie rzecz biorąc szacun, jestem pod wrażeniem! Sama muszę się bardziej przyłożyć do wykorzystywania resztek jedzenia. Inspirujący wpis! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że kiedyś przywiązywano większą wagę do wykorzystania produktów tak do końca, dopiero czasy większej dostępności produktów rozleniwiły nas trochę. Pora wrócić do dobrych tradycji.

      Usuń
  9. jestem wielką przeciwniczką wyrzucania jedzenia, stąd przygotowuję mnóstwo rzeczy z tak zwanych resztek. Twoja zupa wygląda obłędnie, musiała być bardzo aromatyczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwykle aromatyczna i esencjonalna. :)

      Usuń
  10. Świetny pomysł, jestem ciekawa smaku :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smak idealny dla wielbicieli ryb i owoców morza

      Usuń
  11. Bardzo apetyczna ta resztkowa zupa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. o ile do skorupek z krabów nie mam dostępu to do reszty juz tak:)
    te obierki z warzyw, mnie bardzo zaskoczyły i zaciekawiły,bo podobno najwięcej witamin jest pod skórką a my je i tak wyrzucamy, a tu można przygotować coś tak pysznego jak ta zupa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam wypróbowanie choćby nawet z resztkami po filetowaniu ryb. Wyjdzie super ciekawa zupa rybna. :) Niedługo pojawią się także przepisy bez owoców morza.

      Usuń
  13. brawo! jaka oszczędnościowa zupa:) zaimponowałaś mi tym postem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę że udało mi się zwrócić Twoją uwagę na resztkową zupę.

      Usuń
  14. ale super :D niby resztkowa a wyglada ekstra :D http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez dodatku przecieru pomidorowego ma fajny kolor i smakuje ciekawie. :)

      Usuń
  15. WoW! Kto jada ostatki jest piękny i gladki JESTEM POD OGROMNYM WRAZENIEM! Dobry gospodarz nie marnuje jedzenia! Brawo! Mega post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie zapraszam na kolejną odsłonę wykorzystania resztek. To już niebawem.

      Usuń
  16. Z pewnością jest pyszna, choć z resztek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie spodziewałam się takiego smaku, miałam wrażenie, że będzie zbyt mało esencjonalna, żeby nie powiedzieć wodnista. Myliłam się :)

      Usuń
  17. Resztkowe zupy nie raz wychodzą nawet smaczniej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieliśmy wrażenie że bulion miał znacznie bogatszy smak od tradycyjnego. :)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Niezwykle esencjonalna to prawda. Nawet nie miałam pojęcia, że całkowicie resztkowa zupa może mieć tyle smaku :)

      Usuń