wtorek, 2 września 2014

Kury w sadzie

Czy kury lubią jabłka. Oto jest pytanie. Tego niestety nie wiem, ale za to wiem, że ja lubię i jabłka i kury. Wiem, też że z całą pewnością kiedyś będę miała własne małe stadko kur i w tedy zgłębię tę tajemnicę. W promieniach zachodzącego słońca, pomiędzy drzewami starego sadu podpatrywałam majestatycznie przechodzące się tam kury z potomstwem. Obserwując je zapragnęłam własnego stadka, bowiem był to jedyny element sielskiego obrazu jakiego mi brakowało. Coś tam sobie dziobały, o czymś zawzięcie gdakały, jak to kury. Bił od nich spokój i wielkie zadowolenie. To było stado prawdziwie szczęśliwych kur w mazowieckim sadzie spacerujące pośród rozłożystych starych jabłoni. W wielkiej sprzeczności z tymi uczuciami pozostaje moja połowiczna mięsożerność lub jak kto woli semiwegetarianizm objawiający się serwowaniem od czasu do czasu dań sporządzonych z mięsa.






Składniki:
0,5-0,75 kg kurzych podudzi (bez kości)
1 duża cebula
2-3 kwaśne jabłka (u mnie antonówka)
1 mała butelka cydru
1 garść rodzynek
1 łyżeczka curry
cayenne (nie koniecznie)
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia








Podudzia podzielić na mniejsze części, posolić i obsmażyć na złoto z obu stron, na rozgrzanym oleju. Zdjąć z patelni i na tym samym tłuszczu podsmażyć pokrojoną w kostkę cebulę. Kiedy cebula będzie zeszklona dodajemy curry, pokrojone w kostkę jabłka i podsmażonego kurczaka. Wszystko wymieszać i jeszcze chwilkę smażyć przed dodaniem cydru i rodzynek. Całość dusić na średnim ogniu około 15-20 min, aż sos się zagęści, a jabłka zmiękną (ale nie rozpadną się). Podawać posypane natką pietruszki z dodatkiem np. kaszy jaglanej.


82 komentarze:

  1. Co przepis, to lepszy! Pojadłabym takiego kuraka na obiad, pojadłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o mateńko, uwielbiam połączenie mięsa z owocami!!! podziwiam zdjęcia i talerze - cudne skorupki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mawiała moja Babcia "to są resztki magnackiej fortuny" (pozostały mi tylko 2 takie talerze) :) a owocowe dodatki do mięsiwa też są przez nas uwielbiane :)

      Usuń
  3. Takie połączenie zdecydowanie do mnie przemawia :) Pysznie pomyślane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio przeżywamy fascynację curry i jabłkami i te smaki według mnie niezwykle do siebie pasują :)

      Usuń
  4. pyszne towarzystwo dla kurczaka :) podoba mi sie dodatek mojego ulubionego curry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Curry to też nasza ulubiona przyprawa, zarówno w postaci proszku jak i liści i pasty :)

      Usuń
  5. Oj, dawno nie łączyłam mięsa z owocami. A tak bardzo lubię. Jabłuszka jak najbardziej pasują. Pyszny obiadek zaserwowałaś i jak widzę kasza króluje u Ciebie. Brawo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasza, szczególnie kiedy spada temperatura, staje się bardzo ważna w naszym menu :)

      Usuń
  6. Ja lubię połączenia mięsno-owocowe, więc takie jabłuszko na obiedzie u mnie mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jabłka do ptactwa pasują wyjątkowo dobrze, choć jego dodatek do schabu nie budzi moich zastrzeżeń :)

      Usuń
  7. Uwielbiam cydr-jedyny alkohol, który mogę wypić, więc ten przepis mi się szalenie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam zatem bardzo do próbowania :)

      Usuń
  8. o! semiwegetarianizm to coś dla mnie:) i też jestem fanką kur, uwielbiam je:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Semi bardzo mi pasuje, szczególnie wtedy kiedy na rynku królują warzywa i owoce :)

      Usuń
  9. Kuciaciek z owockami lubię,bardzo bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, będzie ci zatem smakowało :)

      Usuń
  10. Kolejne Twoje danie, którego aromat dopływa do mnie z samego monitora :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale pychotka, super się prezentuje :-) zjadłabym taki obiadek :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie, ja również lubię i cenię tą sielskość o której piszesz. My już nie hodujemy kur, ale sąsiad jeszcze ma i czasami dostaję świeże jajko, lubię też pianie koguta. A Wasz obiad...jak zawsze doskonały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hodowla kur jeszcze przede mną a na dzikich polach tylko jedna posesja jest bogata w ptactwo domowe więc na jaja trzeba by robić zapisy :)

      Usuń
  13. Świetna kompozycja, piękne zdjęcia, jestem oczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mmm połączenie kurczaka i jabłek uwielbiam! Wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jabłka bardzo lubią kury, ale nadal nie wiem czy kury lubią jabłka :)

      Usuń
  15. Ty się Kochana, nie daj nabrać na kurzy spokój - zbliż się za mocno do kurczaka, a kura na Twoich oczach zamieni się w ninja ;)
    PS. kura+jabłka brzmi dobrze, trzeba wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kura ninja to rzecz mi całkiem nieznana, ale wezmę to pod uwagę zakładając hodowlę (kiedyś)

      Usuń
  16. Bardzo fajny przepis, tak przygotowywanej kury jeszcze nie jadłam, chyba czas to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam, naprawdę warto. Dodatek kwaskowych jabłek i cydru daje całkiem inne spojrzenie na drób :)

      Usuń
  17. Pyszny obiad ,a ja w dzieciństwie bawiłam się z kurami ,miłe wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie niestety ominęły takie zabawy. Rodzina wywoziła mnie na lato do "Copot" w celu pochłonięcia dużej dawki jodu. Teraz myślę że lepiej na zdrowie wpłynęła by wizyta na wsi :)

      Usuń
  18. Świetne połączenie, choć w naszym domu ja no i może moja córka by tak zjadła;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my wszyscy lubimy takie połączenia. W prawdzie jedni bardziej inni mniej, ale jednak zdecydowanych przeciwników nie ma :)

      Usuń
  19. Też lubię kury, ale jako stworzenia, bo rzeczywiście przypominają wiejskie plotkarki, które tak sobie gadają o wszystkim i o niczym. A semiwegetarianizm jest lepszy od żadnego. Gdyby każdy był semiwegetarianinem, byłoby tak, jakby połowa z nas była całkowitymi wegetarianami, a to byłoby już cudownie, no nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem na pewno że hodując stadko doprowadziłabym je do wieku mocno sędziwego. I choć mięso kurze jadam to jest ono jakieś takie "bezosobowe" kiedy kupuje je w sklepie. Myślę, że większość osób jedzących mięso ma podobnie (przynajmniej te z mojego otoczenia). Tak więc jest nadzieja :)

      Usuń
  20. A co do wymiany słoikowej, to skrobnij do mnie na maila Twój adres, bo u Ciebie nie udało mi się znaleźć kontaktu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontakt trochę ukryty w zakładce O blogu, ale już piszę do Ciebie :)

      Usuń
  21. Nie mam nic do szczęśliwych kur.... ale po latach obcowania w rodzinnym,, obejściu,, chyba się nie zdecyduję nigdy na ich chów ( zakładając, że kiedyś powrócę na jak to fajnie nazywasz,, dzikie pola,,)
    Puszczone luzem kury, jeśli jest ich spora gromadka zwyczajnie,, brudzą obejście,, i mnie to zawsze przeszkadzało..... ale być może można tego uniknąć wydzielając im jakieś mniej lub bardziej ograniczone terytorium. U mnie ( właściwie u mojej mamy) ,, na dzikich polach,, ostał się jeno kogut, który też przez chwilę,, był zagrożony,, gdy skoro świt obwieszczał światu kilkukrotnym pianiem swoje istnienie co z kolei doprowadzało do pasji mego Małża ( 100% owy człek z miasta) chcącego wyspać się do woli w ramach urlopu.... Tak czy siak nie zniechęcam do posiadania własnej kurzej gromadki... wiadomo, że jajka od szczęśliwych kur są najlepsze :) Obiadek pyszny i pięknie podany, fajne talerze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jako totalnie miastowa jednostka, kiedy jadę na dzikie pola to właściwie nie słyszę wiejskich odgłosów przyzwyczajona do nieustannego szumu samochodów. Wydaje mi się, że dookoła jest niesamowita cisza, która nie pozwala mi zasnąć i zmusza do (choćby cichego) włączenia radia. Nie dociera do mnie pianie koguta, ani nawet szczekanie psów, za to wyczuwam 6 zmysłem każdy przejeżdżający drogą samochód. Planuję w przyszłości małe stadko nie więcej niż 6 sztuk i chciałabym żeby miały swobodę, ale jednak kontrolowaną więc chętnie skorzystam z rady wydzielenia im odrębnego miejsca. Widziałam kiedyś program gdzie były tzw mobilne kurniki. Takie przestawiane w różne miejsca w razie potrzeby, coś takiego byłoby fajne :) Pozdrawiam i dziękuję za cenne rady :)

      Usuń
  22. U mnie były dzisiaj kury z jabłkami na obiad ha ha. Ale się wstrzeliłam w twój obiadek ja jeszcze dodałam żurawinę. Moja smaki bo ja uwielbiam łączyć mięcho z owocami. Kurki też bym chciała mieć. Koleżanka stadko założyła i tak jak piszesz bije od nich spokój :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie kury wyglądają na, takie które niczym się nie przejmują (kiedy są szczęśliwe).

      Usuń
  23. Gdy wyprowadzałam się z miasta też myślałam o własnych kurach ale po pierwsze najpierw pojawiły się psy w ilości 4 sztuki a te atakowały wszystko co się ruszało na ich terenie, a po drugie prawie po sąsiedzku biegało po podwórku mnóstwo szczęśliwych kur znoszących zdrowe,pyszne jajka no i tak pozostało do teraz,to naprawdę niezły układ.
    Dotychczas dodawałam jabłka i cydr albo wermut głównie do wieprzowiny ale dzisiaj wypróbuję Twoją drobiową propozycję, wygląda pysznie.
    Czy masz w ogrodzie antonówki, jeżeli nie, koniecznie posadź, bezproblemowe drzewo. Ja mam trzy i zagospodarowuję wszystko.
    Pozdrowienia. Zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo, bardzo starą antonówkę i równie wiekową kosztelę. Drżę o nie i może dobrym pomysłem byłoby zawczasu pomyśleć o następcach. :)

      Usuń
  24. Świetny przepis! Zapisuję do wypróbowania!:)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Kury we własnym sadzie to piękny widok!
    Jutro wybieram się na wieś po szczęśliwe jaja i będę słuchać gdakania.
    A semiwegetarianizm widzę,że się u Ciebie przyjął...
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano przyjął, staramy się ograniczyć białka zwierzęce do minimum. Niestety z pewnych produktów trudno mi zrezygnować. Uwielbiam jajka i sery. Czasem i szczęśliwa kura zdarzy się na naszym stole.

      Usuń
  26. Porobiłaś tą kurę na cacy :D a ona taka szczęśliwa w tym sadzie, niegrzeczna ty ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, te z sadu oszczędziłam, spożyliśmy szczęśliwą kurę ze sklepu (która jest bardziej bezosobowa i łatwiej jest ją zjadać kiedy nie ma się z nią emocjonalnego związku) ;]

      Usuń
  27. Odpowiedzi
    1. Zniknęła w oka mgnieniu więc chyba była dobra

      Usuń
  28. Łał! kompletny odlot! kocham takie 'kurki' ! swietny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurki są dobre w każdej postaci a dodatek kwaskowych jabłek bardzo im służy :)

      Usuń
  29. Fajny przepis ! Jeszcze nie próbowałam kury z jabłkami. W ogóle trudno mi się zdobyć na przyrządzenie kury nie licząc oczywiście rosołu…
    Pysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak robisz rosół to reszta pójdzie ci jak z płatka. Powodzenia w próbowaniu :)

      Usuń
  30. Zdjęcia jak zwykle powalają mnie na kolana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, autorowi przekażę.

      Usuń
  31. Kury lubią jabłka :))) a sama lubię drób z jabłkami :))) mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem śni mi się przepyszna kaczka nafaszerowana jabłkami i natarta majerankiem. Budzę się wtedy strasznie głodna :)

      Usuń
  32. Moim zdaniem wiele mięsiw dobrze smakuje z owocami, więc i kury nie mogą być tu wyjątkiem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie są wyjątkiem, choć smakują wyjątkowo z powodu dodatku rodzynek i curry. No może nie wyjątkowo, ale inaczej niż do tej pory (przyzwyczajona byłam do dodatku majeranku do jabłek, a curry to była dla mnie nowość. :)

      Usuń
  33. I jeszcze dodatek cydru - zapowiada się pysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak było, bo rodzina woła o powtórkę :)

      Usuń
  34. Dla mnie kury zdecydowanie lubią jabłka, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ach te apetyczne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Twoje nazwy potraw i prezentacja dania - jak dla mnie petarda :) !

    OdpowiedzUsuń
  37. nie wiem, ale wiem, ze mojej teściowej kiedyś zjadły owoce z wina i chodziły pijane;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym to zobaczyć. Widziałam tylko pijaną polną mysz (opiła się piwem zażywając kąpieli w kadzi z resztkami po produkcji tego trunku) :)

      Usuń
  38. z pewnością ;) i morele też

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. morele na 100% ;) Sama widziałam jak kura nadziana morelami znikała w szybkim tempie :)

      Usuń
  39. Mój mąż na każdą próbę połączenia owoców z mięsem kręci głową... Może go przekonam tymi zdjęciami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kaczkę z jabłkami też? Może kiedyś się przekona :)

      Usuń
  40. Ja również lubię i kury i jabłka :) A danie wygląda obłędnie! Pamiętam jak Babcia piekła kurczaka z jabłkami, nie zapomnę nigdy tego smaku, ale odtworzyć jeszcze nie potrafię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczak mojej babci tez był nadziewany jabłkami ale zostawiła mi sekretny przepis (pokazałam go już na blogu w przepisie na kurczaka zagrodowego - może Ci się przyda zapraszam) :)

      Usuń